Wspaniały głos to jedno, a siła to jej drugie imię. Gdyby prześledzić losy kariery muzycznej Eweliny od początku, można się bardziej wciągnąć niż w najlepszy książkowy bestseller. W przeszłości związana z zespołem Nurth, gdzie występowała jako wokalistka pod pseudonimem Evelynn. Brała udział w programach Mam Talent oraz X Factor. Ciąg sukcesów i działań spowodował, że Lisowska podpisała kontrakt wydawniczy z wytwórnią HQT Music Group. W 2012 roku ukazał się mini album wokalistki pod tytułem „Ewelina Lisowska”, który promowany był przez jak się okazało wielki hit, czyli utwór „Nieodporny Rozum”. Po tym kariera Eweliny nabrała jeszcze szybszego tempa. Kolejne numery okazywały się strzałem w dziesiątkę, a fanów ciągle przybywało. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, o czym świadczy udział w programie „Dancing with the Stars”, czy też treningi kickboxingu i crossfitu, co nie oszukujmy się, ale wymaga dużo siły i determinacji!

W kolejnych latach na koncie Lisowskiej pojawiły się krążki: „Aero-Plan”, „Nowe Horyzonty”, „Ponad Wszystko” i aż do dzisiaj Ewelina nie powiedziała stop! Dokładnie 22 czerwca ujrzeliśmy jej następny album zatytułowany „Cztery”, gdzie tym razem króluje pop, którym Ewelina postanowiła się zabawić. Znajdziemy na nim dziesięć utworów, gdzie główny motyw to miłość.

Album otwiera piosenka „Latawce”. I co? Pozytywne zaskoczenie! To przyjemny i energiczny kawałek. Z „Latawcami” siły same do nas przypływają, a słuchając więcej niż raz czy dwa można odlecieć. 😀

Następny numer to „Na Na Na”. Niestety, ale tytuł nie brzmi dosyć oryginalnie i w sumie można myśleć, że to jakaś zwykła, niczym wyróżniająca się piosenka. Jednak już po kilku pierwszych dźwiękach bioderka idą w ruch. Można powiedzieć, że to numer niespodzianka. Zapowiada się niewinnie, bo „Na Na Na” za wiele nie mówi, a tak naprawdę to dobry i porywający utwór.

Teraz piosenka, którą pewnie znacie już na pamięć, czyli „W Sercu Miasta”. Numer pokroju „Na Na Na”, podobny rytm i dźwięki. Utwór „W Sercu Miasta” utrzymany jest w klimacie reggaeton i jak widać w tym gatunku wokalistka odnajduje się bardzo dobrze. Oby więcej takich utworów! 😉

Dźwięki strun na rozpoczęcie i wspaniale wyeksponowana gitara w całym utworze, sprawia, że można się zakochać. A mowa o numerze „Most”. Jak śpiewa Ewelina „Zamknij oczy …”,  wsłuchaj się w piosenkę i relaksuj.

Nie Ufaj”, tak nie powiemy, bo wokalistce ufamy pod każdym muzycznym względem. I tym razem mamy pozytywne zaskoczenie. Delikatny wstęp i wokal, spokojna muzyka aż do czasu … bo za chwilę wyłania się prawdziwy wulkan energii! Ewelina pokazała tutaj pazura, a my również w takiej odsłonie  bardzo ją lubimy!

A teraz czas na nieco słodkości, czyli „T-shirt”. Sama wokalistka przyznała, że ten utwór powstał spontanicznie, lubi sobie pożartować, dlatego tak przerysowany numer jest w jej stylu. Poznajemy zatem drugą twarz Lisowskiej i choć jest bardzo różowo, i żartobliwie to my lubimy takie nowości!

„Mam nadzieję, że ten muzyczny żarcik zainspiruje płeć piękną do wzięcia spraw w swoje ręce. Faceci natomiast niech się nie łudzą, że będziemy za nimi biegać, przynosić dobry humor na śniadanie i podkładać parasol, gdy kapie na głowę!”

Z Eweliną Lisowską na pewno „Pokonamy Sztorm” i to każdy. Co tu dużo mówić, piosenka nie wyróżnia się czymś niebanalnym, ale całość jest skomponowana tak, że nie przejdziemy koło tego utworu obojętnie. Refren jest za to delikatny i urokliwy dzięki wokalowi Eweliny.

Polećmy Wyżej” i „Nad Ziemią” to numery wspaniale określające, gdzie znajdziemy się w trakcie i po przesłuchaniu albumu. Utwory te na pewno doładują każdego, a choćby i przez energię jaką emanują. Da się ją odczuć w niewinnym „Nad Ziemią”.

I na koniec również coś mocniejszego, czyli „Kalejdoskop”. To dopiero motywujący utwór! „Naprawiam się każdego dnia, / Próbuję wstać, do końca walczę, / Zaczynam od nowa, we wszystkich kolorach tonie świat”. Chyba przydałoby ustawić się go na dzwonek budzika. 😉

Podsumowując album „Cztery” oceniam pozytywnie. Ewelina z każdym kolejnym krążkiem zaskakuje bardzo pozytywnie! Szczypta żartu, odrobina delikatności, dużo energii i mamy dobry krążek. Wokal, ciekawe teksty i muzyka od początku do końca nie pozwalały się nudzić. Lubimy muzyczne eksperymenty wokalistki i już nie możemy doczekać się kolejnych niespodzianek.

Wam możemy tylko polecić najnowszy album Eweliny Lisowskiej „Cztery”! 😊

8.5

Muzyka

9.0/10

Liryka

8.0/10

Wokal

8.0/10

W porównaniu do wcześniejszej twórczości

8.5/10

Produkcja

9.0/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.