Polski majstersztyk od muzyki. Wie jak dobrać dźwięki, żeby wyszedł dobry hit. Tradycyjnie na początku przybliżę Wam bohatera recenzji, a tym razem jak już wiecie jest nim Gromee, czyli Andrzej Gromala!?

Dj, producent muzyczny, a także autor tekstów. Odnajdzie się w każdym gatunku muzycznym, nie tylko klubowym. Na swoim koncie oprócz sukcesów muzycznych może pochwalić się także otworzeniem własnej wytwórni fonograficznej Kingztown Music oraz założeniem Radia Region, które przekształciło się później na RMF Maxxx. Współpracuje z wieloma studiami nagraniowymi na świecie, nie wspominając już o artystach. Jego utwory były i są najchętniej grane w radiach w Polsce, jak i w wielu innych krajach. Z piosenką „Light Me Up” nagraną z Lukasem Meijerem reprezentował Polskę w 63. Konkursie Piosenki Eurowizji w Lizbonie.

Jak widzicie Andrzej Gromala to człowiek wielu talentów, podbił serca miliona słuchaczy i nadal nie przestaje zaskakiwać. Jednak czy wiecie dokładnie w jakich znanych piosenkach maczał palce? Zaraz się przekonacie! Czas na recenzję albumu Gromee, czyli „Chapter One”. Nie powiem, ale brzmi ciekawie. Rozdział pierwszy? Już nie mogę się doczekać takich dalszych muzycznych … rozdziałów?

Krążek „Chapter One” składa się z 14 numerów, świetnie skomponowanej muzyki i dawki pozytywnej energii. Zobaczcie i posłuchajcie też sami!

Na miejscu pierwszym znajdziemy utwór pod tytułem „Fearless”, do którego Gromee zaprosił szwedzką wokalistkę May Britt Scheffer. Wokalnie piosenkarka świetnie sobie radzi, pokazuje dużo atutów swojego głosu. Raz mocno, pewnie, a za chwilę delikatniejszy śpiew. W połączeniu z rewelacyjną kompozycją muzyczną utwór jest bardzo dobry.

Przy kolejnym numerze … bioderka same idą w ruch. Przed Wami … „Lingo”. Nie usiedzisz już w miejscu spokojnie, a twoją głowę opętają dźwięki tej piosenki na długi czas!

Follow You” , czyli numer z bardzo dobrze i przemyślanie skomponowaną muzyką. Jeśli chodzi o tekst to można powiedzieć, że krótko, zwięźle i na temat: „Będę podążać za tobą / Jak marzenie / Do końca”. Jednak ten szybko wpadający w ucho refren po dłuższym słuchaniu może trochę się znudzić.

Kolejnej piosenki chyba nie muszę już tak bardzo przedstawiać, bo na pewno zna ją już cała Polska – „Light Me Up”. Trochę elektroniki oraz odrobinka tanecznych dźwięków i mamy hit! Lucas Meijer dobrze odnalazł się w tym utworze. Słuchając tego numeru jesteśmy już jedną nogą prawie na wakacjach, nieprawdaż?
Teraz nieco straszniej, bo przed nami … duch! „Spirit” to następny utwór, który pewnie znacie już na pamięć. Nie ma się co bać, można się tylko zakochać. Motyw przewodni w całym numerze? Miłość, pięknie opisana i ubrana w dosyć energiczne, przyjemne dźwięki.

Who Do You Love”, „Without You”, „Gravity”, co można o nich powiedzieć? A na pewno to, że kompozycyjnie są bardzo fajnie zestawione. Od popu do rocka. Przy „Who Do You Love” nabieramy sił na mocne, stanowcze i energiczne utwory jakimi są „Without You” oraz „Gravity”.

Runaway” to numer z pogranicza tych emocjonujących. Tekst płonie od miłości, a wokalistka Mahan Moin rewelacyjnie odgrywa kobietę, opętaną przez miłość.

I znowu trzy pieczenie na jednym ogniu, a więc „All Night”, „Hurricane” oraz „2BA”. Pierwsza z nich po zwrotkach narobiła mi nadziei na naprawdę dobry kawałek, jednak refren okazał się trochę nużący. Przy „Hurricane” już lepiej, pewniejszy i dynamiczny refren robi swoje. I piosenka „2BA” ukazała nam cięższe dźwięki i ciekawe brzmienia.

I na koniec coś polskiego, czyli remixy znanych już Wam piosenek „Upiłam Się Tobą”, Beaty Kozidrak i „Nieprawda”, Ani Dąbrowskiej. Co tu dużo mówić, lubię te piosenki, są dobre, ale Gromee udowodnił, że mogą być jeszcze lepsze.

PODSUMOWANIE

Krążek „Chapter One” zasługuje na wysoką ocenę. Nie wiem jak Gromee to robi, ale sprawia, że każdy dźwięk ma w sobie to coś. Wyznacza i podkreśla swój własny styl w muzyce. Tworzy niebanalne i pełne energii numery, które już po pierwszym przesłuchaniu zostają w głowie. Nie ma tak, że wszystko brzmi podobnie i to jest świetne. Moje małe uwagi przy niektórych utworach to nic w porównaniu do tylu plusów i pozytywów.
Jeżeli ktoś jeszcze nie słuchał tego oto albumu to szybciutko lecimy po płytę! A od siebie dodam jeszcze coś o czym wspomniałam już na początku, czekam na „Chapter Two”!?

8.9

Muzyka

9.3 /10

Liryka

8.3 /10

Wokal

8.5 /10

W porównaniu do innych debiutów

9.3 /10

Produkcja

9.0 /10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.