„Szczery, przestrzenny, bezkompromisowy, pierwotny, niewyprodukowany.” – tak Pola Chobot & Adam Baran opisują swój debiutancki album! [ODSŁUCH + WYWIAD]

Pola i Adam to dwoje ludzi, którzy mimo skrajności charakterów tworzą jeden, dziki organizm muzyczny. Piosenki, które tworzą, swą prostotą i transowością nawiązują do bluesa, często jednak wykraczając poza jego klasyczną formę. Pola jest wokalistką oraz autorką tekstów. Adam to gitarzysta i kompozytor. Podczas koncertów, często uzupełnianych przez perkusję, własne utwory przeplatają psychodelicznymi i awangardowymi improwizacjami. Ich źródła inspiracji to w takim samym stopniu rdzenne work songs, Muddy Waters i Skip James, jak Björk czy Radiohead.

Długo wyczekiwana zarówno przez fanów, jak i samych artystów, debiutancka płyta Poli Chobot & Adama Barana nareszcie ujrzała światło dzienne. Album nosi tytuł „Jak wyjść z domu, gdy na świecie mży?” i ukazał się nakładem wytwórni

 

Płyta pt. „Jak wyjść z domu, gdy na świecie mży?” w bezkompromisowy sposób kontynuuje drogę obraną na EP „Brudno”. Album eksploruje strukturę piosenki, ale nie boi się nieszablonowych rozwiązań. Czerpie z rdzennego bluesa, przetwarzając go na swój własny, pokręcony sposób. Nietuzinkowy skład – perkusja, gitara, gitara rezofoniczna, klarnet basowy i głos, który polskim słowem wyśpiewuje osobiste i emocjonalne historie o strachu, miłości, także tej cielesnej, przemocy i ludziach.

Wydawnictwo aktualnie promują trzy single: „Strach”, „Mży” oraz „Wywróciłam się”. Wszystkie są dostępne w serwisach cyfrowych oraz na YouTubie.

Z tej okazji mamy dla Was wywiad z tym niesamowitym duetem! Zachęcamy Was do lektury:

Na swoim koncie macie już EPkę „Brudno”, a teraz płytę „Jak wyjść z domu, gdy na świecie mży?”. Skąd jej tytuł? Jak się troszkę zagłębić, widzę tutaj pewne następstwo. Jest coś w tym, czy tylko mi się wydaje?

Pola: Właściwie to błahostka. Kilkusekundowa myśl, która pojawiła się we mnie w chwili zwątpienia
i wszechogarniającego poczucia niemocy. Strasznie nie chciałam iść do pracy, której nie lubiłam, przywalały mnie obowiązki, których nie chciałam wypełniać, a świat tonął w deszczu i zimnie. Wrzuciłam zdjęcie ze skwaszoną miną na jeden ze znanych serwisów społecznościowych, podpisując je tym właśnie zdaniem, a znajoma skomentowała „no i masz początek nowej piosenki”. Zadzwoniłam do pracy, że jestem chora, usiadłam za biurko i napisałam tę piosenkę. Ta sytuacja wydała mi się bardzo znamienna i uznałam, że nadanie właśnie takiego tytułu debiutanckiej płycie ładnie zepnie całe ostatnie nasze trzy lata i tę muzykę w całość.

Muzyka, którą tworzycie, wprawia w taką lekkość, czuć swego rodzaju chill i nostalgię – jaka jest Wasza wizja artystyczna? Czy właśnie o to chodzi, czy jest to całkowicie inna ideologia?

Pola: Nie staraliśmy się nazbyt analizować. Zawsze, kiedy zaczynaliśmy to robić, wkradał się jakiś chaos, który zatruwał nasze intencje, te pierwsze, wiesz, najprawdziwsze i nieprzemyślane. Na tej płycie jest dużo spontanu, szybkich decyzji, daliśmy się porwać, chcieliśmy żeby była po prostu stuprocentowo nasza, żeby żyła i miała w sobie oddech.

Adam: Nie chodziło nam o to, aby nasza muzyka wprawiała ludzi w stan chilloutu i lekkości. Wręcz przeciwnie. Ale jeśli u kogoś pojawią się takie subiektywne odczucia to też jest bardzo ok. Nasza ideologia, jeśli taką w ogóle posiadamy, to tworzenie takich rzeczy z którymi identyfikujemy się w stu procentach. Duet dla mnie jest miejscem, w którym mogę dać upust swoim najróżniejszym muzycznym fascynacjom. Tworząc gitarowe riffy nie myślę o emocjach, jakie towarzyszyć będą słuchaczowi. Każdy będzie sobie te piosenki interpretował później na swój sposób. Dla jednych nasza muzyka będzie chillem, dla innych mrokiem, dla jeszcze innych nasze piosenki będą pogodne. Bardzo lubię słuchać, gdy ktoś próbuje opisać naszą muzykę. Odczucia są różnie skrajne.

Trochę standardowo, ale jednak – skąd czerpiecie inspiracje?

Adam: Moje inspiracje pochodzą bezpośrednio ze świata muzyki, od artystów których słucham  podziwiam. W pewnym sensie tworzenie muzyki polega na nieustannym przetwarzaniu tego co już usłyszeliśmy. Ale na pewno też inne rzeczy mogą być inspiracją – książki, obrazy, rozmowy z ludźmi. My z Polą jesteśmy kinomaniakami i pewnie można dostrzec u nas również inspiracje filmowe.

Pola: Ja zewsząd. Jestem nadwrażliwcem. Co w życiu codziennym bywa uciążliwe. Dużo obserwuję, lubię słuchać ludzi, zwracam uwagę na ich tiki i mikro niuanse w zachowaniu. Dużo także czytam, ostatnio sporo poezji, tej współczesnej. Staram się być po prostu uważna. Na wszystko.

Wasz teledysk do utworu „Mży” obejrzałem kilkukrotne, macie dosyć specyficzne podejście, bardzo artystyczne w dosadnym znaczeniu tego słowa – sami w głowach tworzycie wizję swoich teledysków, czy jednak czuwa nad tym ktoś inny?

Adam: Teledyski do utworów „Strach” i „Mży” wyreżyserowała dla nas Dorota Miko i są one jej wizją na temat naszej muzyki. W tych teledyskach widać filmowe inspiracje konkretnymi reżyserami. Super nam się współpracuje i z Tomkiem, i z Dorotą (ekipą Follow the Rabbit) i mam nadzieję, że jeszcze zrobimy coś razem.

Pola: Z Dorotką i Tomkiem mamy bardzo podobą wrażliwość. Z Dorotą zdarza nam się czytać te samą poezję. Nakreśliliśmy im nasze inspiracje i synestetyczne wizje, potraktowali to jako drogowskaz, za którym mają podążać i w obu przypadkach wyczarowali to, o co dokładnie nam chodziło.

Jak byście opisali swój album?

Pola: Szczery, przestrzenny, bezkompromisowy, pierwotny, niewyprodukowany.

Adam: Dokładnie tak bym to opisał, nic dodać…

Które z Was w kwestiach spornych ma raczej przewagę i wyższość? Jak to wygląda? W końcu zawsze jest ten ktoś, kto stawia kropkę nad i, a przecież pracujecie razem.

Pola: Różnie bywa. Ale jeszcze się nie bijemy.

Adam: Owszem, zdarzają się bardzo burzliwe kłótnie. Dotyczą one jednak detali. W fundamentalnych kwestiach jesteśmy bardzo zgodni. Jest u nas pewien niepisany podział. W kwestiach aranżacyjnych
i produkcyjnych ja mam trochę więcej do powiedzenia, natomiast przy wizualnym aspekcie naszego duetu to Pola stawia zawszę kropkę nad i.

Całkowicie inaczej, ale jak rozpoczęła się Wasza przygoda z FONOBO Label?

Pola: Skontaktowała się z nami Ania Wysocka i zaproponowała wspólne wydanie albumu. Potem już tylko kawki, rozmowy i podpisywanie stosownych cyrografów.

Jakie wiążecie nadzieje odnośnie albumu i dalszej działalności? Czy już macie pomysł na to, co będzie dalej, co byście chcieli?

Pola: Powoli piszemy szkice na kolejne wydawnictwa. To jest tak, że jak za długo nic nie napiszę, czuję się jakbym za dużo zjadła, albo połknęła balon. Muszę po prostu. Żeby nie zgnić od wewnątrz. A co do oczekiwań, ja mam jedno. Chciałabym być potrzebna po prostu. Chciałabym żeby ludzie znaleźli w tej muzyce, coś, co sprawi, że będą chcieli od niej czerpać i jej słuchać. Tak niewiele a tak wiele.

Troszkę się rozkojarzymy, ale czy macie jakieś przesłania, które towarzyszą Wam w życiu codziennym, które prowadzą Was w szarej codzienności?

Pola: To będzie banał, ale nic na to nie poradzę. Głównie chodzi mi o to, żeby być dobrym i uczciwym człowiekiem, który nie boi się sprzeciwiać. Cenię w ludziach bezkompromisowość i odwagę.

Adam: Ja też chciałbym być uczciwym człowiekiem. To również zabrzmi banalnie, ale moją receptą na pokonanie szarej codzienności jest życie muzyką.

Na koniec chciałbym się cofnąć do początku, ale zdradzicie Nam jak w ogóle doszło do tego, że działacie razem? Jakaś dłuższa historia?

Pola: Poznaliśmy się na warsztatach Urbanator Days. Adam postawił mi herbatę. Usiedliśmy przy stoliku w gomunickim klubie Bogart i założyliśmy swój pierwszy zespół. Zespół się rozpadł, a my trwamy do dziś. Wcześniej podobno mijaliśmy się na licealnym korytarzu, ale ja nie zwróciłam na niego uwagi. On ponoć mnie kojarzył. To prawda, Adam?

Adam: Prawda.

 

Dziękujemy serdecznie za poświęcony czas, za rozmowę! Życzymy Wam oczywiście samych sukcesów na ścieżce prywatnej oraz służbowej! 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.