AlbumyAlternativeFolkNewsyRecenzje

[2021] Julien Baker “Little Oblivions”

Królowa smutku powraca z pozornie energicznym albumem, bowiem zależy jej, by tym razem nad jej losem nie płakali wszyscy  –  tylko ci którzy omijają storytelling. Reszta opuści granice życia Julien Baker z gwarantowanym efektem przytłoczenia.

 

     Od kiedy Julien pojawiła się w muzycznym świecie, możemy obserwować z (dość przerażającą) dokładnością, chociaż nie wymusza na słuchaczu spędzenia nad treścią za dużo czasu; pewne sprawy można skompresować do jednego zdania. A ona jest w tym naprawdę… naprawdę dobra.
      Julien otwarcie przyznaje się do swoich chorób, dlatego sam nie będę przeciągał. Od lat żyje z zaawansowaną depresją oraz zaburzeniem obsesyjno-kompulsywnym (OCD); zresztą na albumach nie da się uciec od tych tematów. Nie da się uciec również od kwestii wiary, bowiem Baker wychowana w rodzinie głęboko zakotwiczonej w chrześcijanizm, przyjęła do swojego życia boga. Jednak to muzyka stała się jej religią oraz miejscem, gdzie może toczyć walkę sama ze sobą.

      Muzycznie, Baker nie chce zanudzać, dlatego co album to nowe brzmienie. Debiutanckie Sprained Ankle (2016) podtrzymuje gitara, z której wydobywa 9 różnych kompozycji. Drugi album studyjny Turn Out The Light (2017) główne skrzypce gra pianino, choć czasem wkrada się slowcore oraz alternatywny rock z gitary.

      W piątek nadszedł moment bardzo wyczekiwany przeze mnie, oraz fanów muzyki niezależnej. Album Little Oblivions ujrzał światło dzienne, a ja przygotowałem się dobrze na ten rollercoaster.

     

      Przygoda: Kontynuacja Cierpienia Julien Baker, rozpoczyna się od drugiego singla  —  Hardline.  Utwór na starcie wprowadza słuchacza w rockowy, melancholijny nastrój z produkcją, której zadaniem jest namieszać nam w głowach; co oczywiście robi bez większych oporów. Trzeci album naznacza nową ścieżkę muzyczną, którą jeszcze nie podążała. A czego dowiadujemy się z tekstu? Tego, czym jest odstawienie narkotyków, oraz przerażająca świadomość  —  podjęcie się działania przywraca w uzależnionym cały nałóg, nawet jeśli był czysty od jakiegoś czasu:

 

I’m telling my own fortune

Something I cannot escape

I can see where this is going

But I can’t find the brake

 

    W międzyczasie otrzymujemy od Julien kopa w tyłek w formie angażującego, emocjonalnego wokalu. A dalej, w Heatwave brzmi nieco bardziej zmęczona, lecz ma to duży nacisk na to o czym śpiewa. Ożywiona produkcja, wydaje się naprawdę sympatyczna, przecież to tylko niewinne indie rock’owe brzmienie…

 

On a long spiral down

Before I make it to the ground

I’ll wrap Orion’s belt around my neck

And kick the chair out

And I’ll kick the chair out

Kick the chair out

 

   To nic innego jak opisywanie samobójstwa, poprzez powieszenie się na linie. Wcześniej informuje nas o swoim stosunku do ludzkiej tragedii, kiedy to wypadek samochodowy z efektem wybuchu silnika, wywołał w niej jedynie frustrację, że “spóźni się do pracy”.
      Lecz nie oceniajcie jej tak szybko, ponieważ nigdy nie wiemy co tak naprawdę siedzi w głowie chorej osoby.

     Tematy wiary i odurzenia pojawiają się praktycznie co chwilę, więc nie mogła tej ery zacząć inaczej jak utworem Faith Healer, które mnie jakoś szczerze nie powaliło. Instrumental w przerwach nie robi na mnie wrażenia, no ale przynajmniej dostaliśmy cynk, że od 2017 roku nic się nie polepszyło:

 

Oh, faith healer, come put your hands all over me

A snake oil dealer

I’ll believe you if you make me feel something

 

      Wszystko do tej pory bardzo lubię, cholernie doceniam, a nawet powstrzymuje się od łez, ale wtedy zjawiło się Relative Fiction. Fenomenalna struktura produkcji pozwala słuchaczowi puścić emocje, w napięciu i strachu, że w każdej chwili autorka może zrobić coś okropnego. Nie da się przejść obojętnie względem tego, a wejście głębiej może zasmucić. Czy jest coś gorszego od beztroski do stopnia, w którym nienawidzimy samych siebie, ryzykując życiem, dla odrobiny adrenaliny, ponieważ nic innego nie działa pobudzająco. 

 

You could try watching while I run through the high-beams

 

       Zresztą, cały drugi wers wstrząsnął mną, choć na pierwszy rzut oka nic niezwykłe-
go. Osoby z zaburzeniami, często nie potrafią znaleźć kompromisu dla swoich emocji, i później ich osobowość to już tylko względna fikcja…

      Prędko dochodzimy do nieco wyciszonego Crying Wolf, gdzie Baker opowiada historię z perspektywy osoby na odwyku. Niestety zdarza się tak, że potrzeba wielokrotnego podejścia, a otoczenie nie do końca rozumie sytuacje. Wszyscy myślą, że nie zależy tej osobie, w rzeczywistości jest na odwrót. Muzycznie podoba mi się, ze względu na połączenie pianina z gitarą, w kompozycji, która ma nas spowolnić. Być może jak skupimy się na przekazie, to niektórzy czegoś się dowiedzą.

      Bloodshot jest kolejnym genialnym utworem, który wkrada się do naszej głowy jak Hardline, lecz tutaj Julien między wersami podpowiada o swoim chorym cierpieniu. Żeby osoba, którą zawiodłą jej wybaczyła, musi zrobić coś wbrew całej sobie,.. czyli pozostać trzeźwa. Temat rozwija się w sąsiednim Ringside, ale mam wrażenie, że tu stała się jeszcze bardziej okrutna wobec siebie. Chory rytm nie hamuje, zupełnie jak Julien upadająca coraz niżej i przeraża ją samotność, bezsilność: 

 

So Jesus, can you help me now?

Trade me in for a briar crown

Is there anybody coming back for me?

If they ever were, they are not now

 

      W całości mamy obraz dziewczyny, której puściły emocje i zaczyna robić sobie krzywdę, czyli coś czego nie chcieliśmy zobaczyć. Obraz jest wyraźny, cholernie dewastujący. Jest w pełni świadoma, że zawiodła wszystkich, co najmniej kilka razy, lecz nadal otrzymuje szansę.

         Dlatego w Favor pada chyba najboleśniejszy wers z całego albumu, bowiem to nie jest żadna fikcja literacka, żadna postać w szatach Baker, tylko realna osoba, dla której życie stało się ciężarem dla reszty ludzi:

 

 How long do I have until

I’ve spent up everyone’s goodwill?

 

          Piano baletowe Song in E kołysze nas, gdy kapie na nas chłodna nienawiść, wręcz masochizm, ściekający nam do głowy. Krótkie, ale bolesne zadawanie sobie ciosów, że nie zasługuje na nic, tylko cierpienie.

 

Oh, I wish you’d come over

Not to stay, just to tell me that I

Was your biggest mistake to my face

And then leave me alone

In an еmpty apartment, face down in the carpеt

I wish you’d hurt me

It’s the mercy I can’t take

 

      Powoli zbliżamy się ku końcowi, każdy jest już wystarczająco mocno wstrząśnięty, jednak nie przestaje. Repeat to śliczne slowcore, rozpędzające się w emocjonującą spiralę, podczas której Julien śni ten sam zły sen, który ostatecznie się spełnił:

 

All my nightmares coming true

Come do my outline in the street

While every night I reenact thе same recurring dream

Now I’m stuck insidе a vision that repeats, repeats, repeats

    

    Serce pęka od tragedi jaka spotyka Julien w Highlight Reel. Artystka zaczyna od niepokojącego wyznania, które służy jako przedstawienie ataku paniki. Pojawia się również scena, gdzie Julien ratuje swojego ukochanego przed śmiercią.

 

Pumping your chest to make sure you’re alive

When it dies, you can tell me how much was a lie

 

     Na zakończenie artystka doprawia maximum smutku do całości, prezentując w Ziptie obraz ludzkiej nienawiści, działaniu wbrew “wolności”, która jest tak mocno nakładana na Stany Zjednoczone (opowiedziała to w wywiadzie dla Apple Music). W swoim przypadku, jednak opaska błyskawiczna jest metaforą odebrania wolności umysłu:

 

Tryna find a reason to fight

Someone’s got my head in a zip tie

 

    Cały utwór skomponowany jest na podstawie prostych akordów, lecz atmosfera, którą zbudowała podczas słuchania Little Oblivions, w końcu się rozluźnia, jakby te wszystkie emocje schodziły z niej, więc należy teraz wypłakać to cierpienie. Dodam jeszcze, że słychać w tle odgłos czegoś co przypomina pulsoksymetr.

     Podsumowując recenzję, która pewnie wydaje się td;dr, jednak chciałem wycisnąć z trzeciego albumu Julien najmocniejsze treści, kształtujące wizerunek Julien jako postaci tragicznej we własnej historii. W tym roku jeszcze żaden album nie wywołał na mnie takiego wrażenia.

Little Oblivions

Najlepsze utwory: Ziptie, Hardline, Relative Fiction, Favor, Ringside, Bloodshot

Najsłabszy utwór: Song in E

product-image

Julien Baker - Little Oblivions (2020)

9

Co o tym sądzisz?

Podekscytowany
0
Szczęśliwy
1
Kocham
1
Nie wiem
0
Raczej słabo
1
Miłosz
Zapalony "nerd" muzyczny, który bez przerwy odkrywa artystów w celu urozmaicenia swojej biblioteczki na Spotify oraz na półce.

    Sprawdź koniecznie:

    Zostaw komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

    Więcej w:Albumy

    Następny artykuł: