AlternativeNewsyPolskaWywiady

Igor Herbut w wywiadzie dla Musiclife.pl o swoim solowym albumie “Po prostu zapraszam. To naprawdę jest ciekawa płyta i można znaleźć w niej dość dużo emocji i ciekawych rozwiązań nie tylko muzycznych.”!

Już jutro oficjalnie zadebiutuje solowy krążek niesamowitego artysty, którym jest Igor Herbut.

Chrust” pierwotnie miał ukazać się 27 marca, później w maju, aż udało się i data jego oficjalnej premiery to 17 kwietnia. Jeśli wejdziecie na instagrama Igora zobaczycie, że duża część zamówień z pre-orderu trafiła już w ręce fanów.

Z tej okazji, chcielibyśmy podzielić się z Wami naszą ostatnią rozmową z Igorem. Będzie o albumie, nowych wyzwaniach i planach na przyszłość… Zapraszamy do lektury!

Może zaczniemy od jakiegoś luźniejszego tematu. Co skłoniło Cię do tego, że zgodziłeś się wziąć udział i stać się częścią projektu „The Four. Bitwa o sławę”? Jaka była twoja pierwsza myśl, kiedy dostałeś propozycję wystąpienia w roli jurora w programie?
Myślę, że jest to dla mnie nowa przygoda, wspaniała, jak się okazało bardzo inspirująca i rozwijająca i jak się okazało, nie jest to łatwa przygoda zdecydowanie. Oceniać innych, starać się znaleźć w człowieku pasję, chęć, prawdę. Bardzo jest to inspirujące, ale nie łatwe. Pewnie odpowiadając na to pytanie : chęć poznania też trochę siebie i sprawdzenia siebie w zupełnie nowej roli.

Premiera albumu CHRUST została przesunięta z wiadomych nam powodów. Zatrzymajmy się zatem przy projekcie okładki, który jest intrygujący, prosty i piękny jednocześnie. Skąd pomysł?
Wydaje mi się, że te kolory które widzimy to kolory tej płyty po prostu. Ta płyta dzieje się trochę na dzień i na noc, zapis mojego życia. Ostatni utwór, który powstał jako pierwszy, powstał około dwa lata temu. Jest tam wiele ilustracji, jest tam wiele kolorów i emocji, zdjęcie które widzimy na przodzie okładki zrobił Jacek Poremba; wspaniały, emocjonalny fotograf i człowiek. Całą tę oprawę, którą znaleźliśmy wspólnie, ten koloryt, tę poligrafię stworzyła Magda Górska – ilustratorka i kolażystka.

Czyli już wiemy co znaczą również fazy księżyca, tego miało dotyczyć moje kolejne pytanie – jest to emocjonalna zmiana?
Trochę tak, ale też jest to innego rodzaju notatnik, który dostajesz, w sensie ta płyta, którą dostajesz, dostajesz ją, dostajesz ten notatnik i widzisz, że w ostatnich zapisanych kartkach, ten człowiek który opisuje co tam się dzieje, jest naprawdę szczęśliwy, jest pełen miłości, otwartości, szczęścia i przeszedł przez furtkę, która zamknęła się za nim i jest w cudownym świecie, ale kartkując tył tego notatnika, zauważasz po prostu tę drogę, widzisz, że tam jest gruz i coraz głębiej wchodzisz w te ścieżkę i dostrzegasz jaka ona była naprawdę trudna.

Sam wspominałeś, że CHRUST to Twój jak to ujmę „emocjonalny kompost”, twoje otwarcie na życie prywatne za pośrednictwem słów i dźwięków. Analizując Twój dorobek artystyczny, jest to myślę pewna zmiana, otwarcie do publiczności. Czy od początku miał być on właśnie taki? Miał wyrazić twoje głębsze JA?
Trochę więcej pokazałem faktycznie prywatności, ale na tej płycie pokazałem w ogóle trochę więcej, jako muzyk, tekściarz, producent, bo ten album jest naprawdę stworzony przeze mnie i od deski do deski tam napisałem wszystko i zaaranżowałem wszystko, więc jest to też bardzo rzemieślnicze, bardzo trudne i nie tylko emocjonalnie i tak po prostu, szczerze.

Który utwór w takim razie w procesie twórczym był największym wyzwaniem. Wspominałeś, że pierwszy powstał około 2 lata temu, a który określiłbyś mianem tego najważniejszego?
Mam nadzieję, że będę mógł to pytanie zadać słuchaczom po premierze płyty i jestem ciekaw odpowiedzi, bo tam czuć tą chronologię słuchając tej płyty, ale nie koniecznie ten, który powstał najwcześniej jest tym, który jest ostatnim czy też pierwszym. To będzie pytanie do słuchacza, w sumie też bym tak chciał trochę analizować ten album, raz z słuchaczem, raz z publicznością, fanami i tak dalej, z ludźmi, którzy chcą tego słuchać, żeby ja mógł odbijać pytania. Chociażby na samym RO utwór, który wydany został jako drugi zapowiadający ten album Chrust, wydany też przez wyjątkową sytuację, która obecnie się dzieje i wydarza w naszym życiu, to ludzie pytali mnie czym jest RO, co to jest RO i ja odbiłem te pytanie, czym dla Ciebie jest RO, co to jest takiego i przez te odpowiedzi, a było ich mnóstwo, bardzo wiele się pokrywało się z tym, czym dla mnie jest RO i dlaczego powstawało, dla czego powstawało i tak dalej i tak dalej, ale jest wiele odpowiedzi, które bardzo mnie zszokowały i zaskoczyły, a tak bardzo są mi bliskie, to jest niesamowite.

Po części znowu poszliśmy trochę dalej, bo jednym z następnych pytań miało być właśnie o twojej akcji na Instagramie – co dla Ciebie znaczy RO. A więc podsumowując, czy jesteś w stanie nam zdradzić, co dla Ciebie ostatecznie znaczy RO?
To chyba to wszystko w takim razie, to co zostało powiedziane i jeszcze więcej, co zostanie powiedziane. Tak naprawdę ja mam swoją interpretację tego utworu i wiem dlaczego powstał, dla kogo i dzięki komu, ale nie chciałbym interpretować siebie.

Utwór „Wdzięczność” jest jednym z nielicznych utworów, które brzmią nieco weselej. Doceniasz w nim, jak „nagle wszystko stało się ważne” i zachęcasz do „nieczekania z wdzięcznością” ; jaką wdzięczność masz tutaj na myśli? Chodzi o życie codzienne, czy prywatne, rodzinne?
Tak i tak, wydaje mi się, tego czego możemy się nauczyć po tej całej sytuacji obecnej, która bardzo się wpisuje, a mam nadzieję, że jej koniec wpisze się w ten utwór „Wdzięczność” właśnie, mówi o tej sytuacji, która się odbywa na świecie, w nas, w naszych serach i mam nadzieję, że z tego wszystkiego wyjdziemy mądrzejsi i będziemy czuli właśnie wdzięczność, większą wdzięczność za małe, liche sprawy, takie jak na przykład ten CHRUST, który mogłoby się wydawać, że to są liche, suche gałęzie, które są niepotrzebne nikomu, a to one rozpalają najlepiej ogień i dają ciepło, to mam na myśli.

Z każdym kolejnym odsłuchem albumu wydaje mi się, że w dużej części chcesz nim wiele powiedzieć na temat swojej przeszłości, czy ukryć pewien przekaz dla swojego synka, czy jest to Twój album, którego przesłanie, śmiało określę jest „ponadczasowe”?
Chciałbym, żeby się do tego odniósł w jakiś sposób [syn], jest ogromną inspiracją i tego albumu i mojego życia, to bezapelacyjnie to nowy świat, genialny. Jak to będzie opisane i jak on siebie odnajdzie w tym co tutaj zostało napisane na albumie to jest bardzo ciekaw. Ostatnio słuchałem wywiadu z Philem Colinsem i jego syn się wypowiadał, starszy chłopak, który gra na perkusji, który mówi – no jest jeden utwór ojca, który lubię. Jeśli będzie jeden taki utwór, to spoko. <śmiech>

Odsuńmy się na chwilę od albumu CHRUST – w życiu zawodowym, jako artysta, który moment swojej muzycznej podróży uważasz za ten najważniejszy?
Hm… to że mogę robić dalej to co robię i czuję się bardzo dumny z tej płyty, bo jest dobra, kosztowała mnie bardzo dużo pracy, rzemieślniczyłem emocjonalnie-wszelako i z tego czuje się naprawdę, naprawdę dumny, każdy krok ma znaczenie.

Tak więc idąc dalej, odnośnie muzyki – w sieci pojawiają się już informacje, że oprócz tego, razem z zespołem planujecie również jeszcze w tym roku wydać nowy krążek LemON? Możesz jakoś odnieść się do tych informacji?
W tym roku to pewnie nie jest to możliwe, na zaistniały przestój i różne sytuacje, różne zmiany i tak dalej, więc myślę że w tym roku nie jest to możliwe, ale pracujemy, obecnie zdalnie, więc dzielimy się pomysłami, bo wszyscy z nas są w dobrowolnych kwarantannach, zdrowi, ale rozważni i tak pracujemy. Na pewno przekładamy te emocje na muzykę i przełożymy ją również. Ja się też i emocjonalnie i artystycznie solo wyżyłem komponując, więc teraz trochę innych kolorów, innych emocji, więc może teraz jeszcze bardziej pozytywniejszej, bardziej piosenkowej dla LemON – zobaczymy.

Właśnie, większość z nas aktualnie siedzi w domu w ramach akcji #zostańwdomu, powiedz nam jak Ty zajmujesz swój wolny czas, zakładając, że udaje się go znaleźć?
Tak, jest dużo ich. Tak naprawdę przytulamy się tutaj dużo z moim synkiem Kai’em i z moją narzeczoną. Teraz obecnie walczę z muzyką trochę i walczę z dźwiękiem ES, który mi nie odbija na moim pianinie i to się wydarzyło dzisiaj i właśnie się nim zajmuje. Tak to wygląda właśnie, staram się pisać muzykę, w jak najlepszy sposób odnaleźć coś dobrego w tej sytuacji.

Skoro już jesteśmy na temacie domu, to tak z perspektywy lat, jak oceniasz swój dom rodzinny, Przemków – czego Ci brakuje stamtąd najbardziej, a może jest coś do czego nie chciałbyś już wracać?
Kocham Przemków, mój dom i kocham piano w moim domu. Bardzo lubię tam wracać, co mogę powiedzieć, jak każdy kochający swoje miejsce gdzie się rozwijał, gdzie dorastał. Po prostu. Staram się jak mogę przyjeżdżać, najczęściej na święta, chociaż teraz nie wiadomo, jak teraz będzie.

Skoro mamy więcej czasu wolnego, to większość z nas pewnie słucha więcej muzyki, czy coś ciekawego w ostatnim czasie wpadło Ci w ucho?
Nie słucham właśnie muzyki za bardzo, jak słucham, to słucham płyt winylowych i tylko tyle tak naprawdę. Dużo klasyki.
To może jakaś ulubiona w ostatnim czasie?
Obecnie, obecnie… patrzę na mój gramofon <śmiech> obecnie jest włożona The Pianist, czyli z Romana Polańskiego. Klasyka, klasyka Szpilman.

Spragniony więcej? Dołącz do nas już teraz:
Powiedz jeszcze w takim razie, jak już wszystko wróci do normy, jakie masz plany na najbliższy czas?
Wrócić w przerwaną trasę LemON AKUSTYCZNIE i zrobić trasę solową zdecydowanie, kilka festiwali jest przede mną, jednym z nich chociażby Spring Break, który bardzo lubię, tutaj już jako solo. Tak to wygląda, takie plany, a jak będzie, zobaczymy.

Jeszcze jakbyś mógł jakieś słowo dla czytelników, żeby zachęcić do przesłuchania albumu CHRUST, coś od ciebie – autora?
Po prostu zapraszam. To naprawdę jest ciekawa płyta i można znaleźć w niej dość dużo emocji i ciekawych rozwiązań nie tylko muzycznych.

Serdecznie Dziękuję, że udało Ci się znaleźć chwilę na rozmowę. Życzę Wszystkiego co Najlepsze, dużo zdrowia i mam nadzieję, do zobaczenia na koncercie w sezonie letnim. Pozdrawiam!
Świetnie, pozdrawiam również serdecznie!

Okładka albumu:

Zainteresowani? Album możesz nabyć klikając tutaj!

fot. materiały prasowe / Jacek Poremba

Co o tym sądzisz?

Podekscytowany
0
Szczęśliwy
0
Kocham
0
Nie wiem
0
Raczej słabo
0
Matthew
Mateusz - 22 lata. Z muzyką przez całe życie, w sumie coś w tym jest. Lubię odkrywać nieznane, zagłębiać się w dźwięki trudno dostępne, jednocześnie nie odmawiając sobie artystów z czołówek list przebojów.

    Sprawdź koniecznie:

    Zostaw komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

    Więcej w:Alternative

    Następny artykuł: