Podobno najlepsze scenariusze pisze życie. A jak jest w przypadku piosenek? Skubas prezentuje singiel zapowiadający nadchodzący materiał.
Tym razem sięga po historię wyjątkowo osobistą. W utworze „Lepiej mu szło kiedy pił” bezkompromisowo rozlicza się z własną przeszłością, cudzymi wyobrażeniami i oczekiwaniami. Data premiery nie jest przypadkowa – 15 kwietnia, w Światowy Dzień Trzeźwości.
Historia tego numeru zaczęła się od jednego zdania. Kiedy Skubas pokazał grupie osób przedpremierowo nowy materiał, usłyszał złośliwą opinię: „lepiej mu szło kiedy pił”. To właśnie z tej iskry narodził się nowy utwór. W trudnym, ciemnym okresie życia powstawały jego największe piosenki. Dziś artysta od wielu lat nie pije, żyje i tworzy inaczej. Komentarz, który mógł podłamać, stał się punktem wyjścia do napisania jednego z najbardziej szczerych utworów w jego dorobku.
Pomysł, by przekuć tę złośliwość w piosenkę, podsunęła Basia Flow Adamczyk – współautorka tekstu, autorka książki „Baśka. Łobuzerka” i tekstów takich utworów Skubasa jak „Nie mam dla ciebie miłości”, „Diabeł” czy „Na dystans”.
„Kiedy usłyszałem, że lepiej mi szło, kiedy piłem, poczułem, że to zdanie jest dużo większe niż tylko złośliwa opinia o nowych piosenkach. Ono dotyka tego, jak bardzo lubimy zamykać ludzi w ich dawnych wersjach. Przez chwilę zabolało, ale potem pomyślałem, że najlepiej będzie odpowiedzieć na to po swojemu – piosenką. Ten utwór jest o wolności od cudzych oczekiwań i o zgodzie na to, żeby żyć inaczej, niż wyobrażają to sobie inni.”
– opowiada Skubas.
Do utworu powstał również teledysk z udziałem Jacka Belera, wyreżyserowany przez Bartosza Mielocha. To emocjonalny obraz bohatera, dla którego opinie innych przają mieć znaczenie. Najważniejsze staje się życie w zgodzie z samym sobą, własnymi wartościami i spokojem, którego nie trzeba już nikomu tłumaczyć.
fot. Bartosz Mieloch










