Światowej sławy, wielokrotnie nagradzany, posiadający multiplatynowe certyfikaty artysta, producent, muzyk i autor piosenek, czyli Charlie Puth, przedstawia najnowszy singiel „Beat Yourself Up„, który zapowiada jego nadchodzący studyjny album. Płyta zatytułowana „Whatever’s Clever!” ukaże się 27 marca.
– „Beat Yourself Up” początkowo było opowieścią, którą chciałem się podzielić z przyjacielem – wyjaśnia gwiazdor. – Nigdy nie byliśmy zbyt wylewni, więc po prostu napisałem piosenkę. Chciałem mu powiedzieć, że choć popełnił błędny, nie powinien być dla siebie zbyt surowy. Chciałem go zapewnić, że będzie lepiej i że nie jest sam. Kiedy jednak pisałem ten tekst, zdałem sobie sprawę, że te słowa nie były tylko dla mnie i mojego przyjaciela, ale także dla wielu innych osób, które są dla siebie zbyt surowe. To przesłanie, by iść dalej i być dla siebie życzliwym.
Współproducentem singla razem z Puthem jest BLOODPOP. „Beat Yourself Up” nadaje ton najbardziej osobistemu i odkrywczemu etapowi twórczości Charliego.
Wraz z premierą utworu Charlie Puth ogłosił największą dotychczas światową trasę koncertową, podczas której 30 lipca wystąpi w Warszawie na Letniej Scenie Progresji.
Nominowany do GRAMMY, szalenie popularny wokalista, autor piosenek, producent niejednokrotnie udowodnił, że jest najbardziej rozchwytywanym współpracownikiem i niedoścignionym twórcą hitów. Do tej pory zgromadził ponad 35 miliardów streamów, wydał 9 multiplatynowych singli (w tym „Attention”,”We Don’t Talk Anymore”, „See You Again”), otrzymał 4 nominacje do GRAMMY, jedną nominację do Złotych Globów, a także wygrał 3 nagrody Billboard Music, by wymienić tylko jego największe osiągnięcia. Puth obecnie pracuje nad wyczekiwanym przez fanów, czwartym albumem, który będzie następcą płyty „CHARLIE” (2022), z której pochodzi platynowy przebój „Light Switch” czy utwór „Left and Right” z udziałem Junga Kooka z BTS. Tymczasem napisany przez niego i wyprodukowany numer „Stay” w wykonaniu The Kid Laroi i Justina Biebera utrzymywał się na szczycie Billboard Global 200 przez 11 tygodni. Gdyby i tego było mało, jego współpraca z Gabby Barrett przy remiksie „I Hope (Remix)” zapewniła mu dziesiąty numer 1 zestawienia Billboard Hot 100.

fot. materiały prasowe










