Styczeń to idealny moment na wdrożenie totalnych zmian w swoim życiu. Z takiego założenia wyszła Nita – artystka, którą dziś obserwują setki tysięcy osób na Instagramie i TikToku między innymi za sprawą viralowego utworu „Wars” czy piosenki przewodniej do filmu „Vaiana 2„.
Z początkiem roku, Nita zdecydowała się na odważną metamorfozę – muzyczną i wizerunkową. Efektem tej przemiany jest nowy singiel – „DLA ZASADY„.
Artystka otwierając kolejny rozdział w swojej dyskografii rozpoczęła pracę z nowymi producentami odpowiedzialnymi między innymi za ostatnie hity Zalii, Mroza, sanah czy Wiktora Dyduły. Przefarbowała się też na blond i całkowicie przebudowała team odpowiedzialny za jej muzyczną karierę.
Jaka jest więc Nita w 2026? Świadoma, bezkompromisowa, kobieca, ale wciąż z ogromnym dystansem do siebie i świata, za co zdążyli pokochać ją dotychczasowi fani.
Nita, eksperymentując przez ostatnie miesiące w studio, postanowiła sięgnąć do korzeni – do czasów swojego dzieciństwa. Urodzona w roku 2000 wokalistka, wróciła do pierwszych zakupionych płyt i dawnego odtwarzacza MP3, aby spróbować wyciągnąć esencję z melodyjności, klimatu, energii i brzmienia starych hitów chociażby Rihanny, Justina Timberlake’a czy Destiny’s Child.
„Myśląc o nowej płycie, podczas procesu twórczego szukałam w sobie czegoś do bólu pierwotnie mojego, dźwięków które ukształtowały to kim jestem teraz, jaki mam styl i sposób bycia. Po kilku sesjach nagraniowych zdałam sobie sprawę, że mój punkt odniesienia w melodiach, które piszę czy w brzmieniach, które mi się podobają, stanowi de facto mój rok urodzenia. Ta magiczna liczba „2000” nieświadomie była motywem przewodnim wszystkiego nad czym pracowałam w ostatnim czasie.
Utwór „DLA ZASADY” opowiada o ograniczeniach – przede wszystkim tych narastających w swojej głowie; o klatce zbudowanej z oczekiwań, cudzych interpretacji i ról, które z czasem przestają być nasze. O milczeniu, zakładaniu tarczy i o tym, jak łatwo zgubić siebie, kiedy za bardzo starasz się grać w czyjąś grę i ulegać czyimś normom i ustalonym zasadom.
Refrenowa ucieczka do Malibu nie jest dosłowna. To symbol potrzeby bliskości, schronienia i miejsca, w którym nie trzeba niczego udowadniać. Bo nieważne gdzie jesteś, kiedy obok jest ktoś, kto zna cię naprawdę.
Powracam więc ze swoim autorskim materiałem po ponad rocznej przerwie – bez większych tłumaczeń, bardziej „nitowa” niż kiedykolwiek wcześniej i co dla mnie najważniejsze – na własnych zasadach.”
– opowiada Nita.
Singlowi towarzyszy także wizerunkowy teledysk. W surowej, studyjnej formie – charakterystycznej dla klipów z przełomu tysiącleci – reżyser Maciej Nowak (na co dzień przede wszystkim fotograf mody) eksploruje nową odsłonę Nity w różnorodnych sylwetkach.
Nita zdobyła szerokie grono fanów, występując na czołowych festiwalach, takich jak Olsztyn Green Festival, Męskie Granie, Fest Festival oraz Jabłonki Swawole. Jej osoba wybija się również silnie w mediach społecznościowych, gdzie dociera ze swoimi treściami do setek tysięcy fanów. Artystka została wyróżniona w programie Spotify EQUAL, a jej wizerunek pojawił się na billboardzie na Times Square w Nowym Jorku.
fot. materiały prasowe











