Newsy

[2017] The Chainsmokers „Memories … Do Not Open”


 

The Chainsmokers, a dokładnie Alex Pall i Andrew Taggart to niebywale zdolny i rozchwytywany duet muzyczny, powstały w 2012 roku w Nowym Jorku. Zaraz w tym samym roku muzycy podpisali kontrakt z wytwórnią 4AM. Oprócz tego nagrali również wspólny singiel „Erase” z indyjską aktorką, piosenkarką i modelką – Priyanką Choprą. Jak widać ich kariera nabierała błyskawicznego tempa.

Dwa lata później w styczniu grupa wydała swój pierwszy singiel pt. „#SELFIE”. Numer ten totalnie zawładnął w tamtym czasie wszystkimi listami muzycznymi i czymkolwiek jeszcze się dało. W międzyczasie duet wydał jeszcze kilka utworów z gościnnym udziałem znanych artystów.

I w końcu po tylu latach pracy i sukcesów The Chainsmokers wydali swój debiutancki album studyjny. Jest to krążek pod tytułem „Memories…Do Not Open”. Znajduje się na nim 12 przebojowych i energicznych piosenek, ale będzie oczywiście chwila wytchnienia przy spokojniejszych piosenkach. Album ten jest chyba jednym z najlepszych i najważniejszych pop – elektronicznych wydawnictw tego roku. Przekonajcie się zatem sami!

W miły, przyjazny i spokojny klimat wprowadza nas utwór pod tytułem „The One”. Wspaniała muzyka, urzekające chórki… to wszystko przyprawia o ciarki! Po głosie wokalisty i jego przyłożeniu się do tej piosenki można wywnioskować, że śpiewa dosyć … emocjonująco. Śpiewa o czymś smutnym, przykrym i otóż to – tak jest. „Wiesz, przykro mi
Nie przyjdę na twoją imprezę / Dałem się złapać we własny egoizm”, „Coraz niżej spadamy / Podpalimy to miejsce, które znamy”. Jakże ciekawie i fascynująco wszystko zgrywa się w tym numerze. Dobra robota!

Po smutkach przyszedł czas na coś dynamicznego. A więc przed Państwem kawałek pod tytułem … „Brake Up Every Night”! Jakże umiejętne połączenie umiaru z nadmiarem. Co mam na myśli? Otóż momenty skoczne, które momentalnie przenikają się z momentami spokojniejszymi. Daje to fenomenalny efekt i jakże świetny humor!

Trochę nutki tajemniczości, szczypta magii i mamy „Bloodstream”! Jeszcze odrobina gry słów „Jestem zbyt trudny / Te rzeczy, które powiedziałem / Były zbyt przesadzone /Ale ja-ja-ja-ja-ja-ja, tak, mówiłem na serio…” i otrzymaliśmy genialny numer! Nie wspomnę już o muzyce, bo jest tak dobra, że głowa sama buja się w przód i w tył. 😀 The Chainsmokers, jak do tej pory nie przestają zaskakiwać!

Tym razem kawałek z udziałem amerykańskiej piosenkarki Emily Warren, która czaruje swym głosem w piosence „Don’t Say”. „Nie mów, nie mów” – ten główny motyw słyszymy w tej piosence, ale my nie będziemy milczeć przy kolejnym dobrym utworze!

I przyszedł czas na numer, który doszczętnie opanował moją głowę, czyli utwór z udziałem Coldplay -„Something Just Like This”. „Chcę właśnie czegoś takiego” , więcej takich genialnych piosenek! Muszę przyznać, że brzmienia w tym numerze są nieziemskie, a muzyczna całość bardzo mnie urzekła. Po prostu masters!

Kolejnymi utworami tj. „My Type” oraz „It Won’t Kill Ya” całkowicie zawładnęły przedstawicielki płci pięknej. Czy to był dobry pomysł? Oczywiście, że tak! Emily Warren świetnie wcieliła się w rolę kobiety, która oznajmia, że „… jesteś po prostu moim typem”, „Nienawidzę tego mówić, ale jesteś po prostu moim typem”. Natomiast Louane znakomicie zaprasza do tańca: „Och, zatańcz ze mną, to Cię nie zaboli / Jeszcze raz w drodze do drzwi / Zatańcz ze mną, to Cię nie zaboli.” Sami posłuchajcie, jak intrygująco i ciekawie artystki wabią tu swoim głosem.

I tak oto „We were staying in Paris -Zatrzymaliśmy się w Paryżu”. My swój Paryż mamy tutaj – słuchając „Memories … Do Not Open” – nieprawdaż? Numer „Paris” niesie za sobą ciepłą i przyjemną energię. Można się przy nim zrelaksować, a także i dobrze „zrestartować”.

Teraz czas na coś szczerego, czyli … „Honest”! Jak sama nazwa wskazuje każdy z Was domyśla się już pewnie o czym jest piosenka. „Mówiłaś, że powinienem być szczery /Więc jestem szczery”. My również nie będziemy kłamać i oznajmiamy, że piosenka jest … ech, znowu dobra!

Wake Up Alone” i „Young” to już prawie ostatnie piosenki na albumie. „Wake Up Alone” prezentuje się ciekawym wstępem … muzyka przyjmuje wiele motywów, czuć i zagadkę, i tajemniczość, i radość. Świetna muzyczna mieszanka! Numer „Young” natomiast dostaje ode mnie wysoką ocenę za gitarę momentami i muzykę, która w pewnych momentach przypomina mi jakieś starsze, dobre melodie z dawnych lat.

I niestety znaleźliśmy się już na końcu, a tam kawałek pod tytułem „Last Day Alive”. Znowu zaskoczenie! Pomyślałam, że chórek pojawił się na końcu, aby milej było zakończyć przygodę z płytą, a tu nagle gigantyczny napływ mocnej muzyki i energii! I w dodatku kolejny dobry tekst, który bardzo mi się spodobał: „Biegniemy w stronę jasnego światła, prawie co noc /Teraz albo nigdy / Na zawsze i na wieki, to ostatni dzień życia /Ostatni dzień życia…”.

Podsumowując, album „Memories … Do Not Open” oceniam wysoko! Nie spodziewałam się tu tak dobrego krążka, tak dopracowanego i stworzonego. Liryka nie jest byle jaka, a muzyka – masterpiece!

The Chainsmokers oddali w świat genialny album, który każdy musi przesłuchać! A teraz byle do następnego krążka! Miłego słuchania!

The Chainsmokers - Memories ... Do Not Open

The Chainsmokers - Memories ... Do Not Open
8.4

Muzyka

9/10

Liryka

8/10

Wokal

8/10

W porównaniu do innych debiutów

9/10

Produkcja

8/10
Kliknij i skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

To Top