Jedyna w swoim rodzaju, utalentowana Natalia Ptak, znana jako Ptakova, zaprezentowała właśnie swój debiutancki album pod tytułem „Suma wszystkich dźwięków”.

Składa się on aż z 13 piosenek. Prezentuje on pewne historie, pełne wrażeń i emocji. Z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Album otwiera utwór pod tytułem „Filozoficzny kamień”. Jakie przyjemne dźwięki nas witają! Ten numer jest tak delikatny, emanuje spokojem – doskonałe rozpoczęcie.

Wiór” – zaczyna robić się coraz bardziej ciekawie, więcej już elektronicznych dźwięków, całość wypada bardzo dobrze. Kolejny utwór to „A gdybym”. Pierwsze, co przykuło moją uwagę to piękny i kojący głos wokalistki. Subtelne brzmienia z małym dodatkiem elektrycznej gitary – świetne!

Którędy droga do tych miejsc, gdzie jednostka ma sens…?” , czyli przed Wami „Telebimy kłamstw”. Tutaj bardziej zachwyciłam się tekstem, jego fragmentami. Naprawdę bardzo dobry utwór.

W międzyczasie mamy mały przerywnik jakim jest „Suma”. Zaraz po nim wkraczamy w energiczne klimaty i przechodzimy do piosenki „Labirynty”. Ten utwór to jeden z moich faworytów, uwielbiam takie pozytywne, energiczne dźwięki, w sam raz na te pochmurne i smutne dni. 🙂

Corazón” – myślałam, że to kolejny żywy utwór, ale przez ten wybuchowy refren aż mam ciarki! Dodam, że uwielbiam brzmienia gitary, a tutaj mam tego pod dostatkiem. I jeszcze dodatek hiszpańskiego – to dopiero pozytywne zaskoczenie.
Za dużo słów” jest dla mnie takim intrygującym utworem. Dosyć tajemnicza muzyka i wokal, ale klimat robi się ciekawy, prawda?
Siksa i dama” – tu nasuwają mi się 3 słowa: odważna, pewna siebie, ale zarazem z nutką subtelności – Ptakova.
Smaczny, aksamitny , filigranowy – to mogę powiedzieć o utworze „Panna Cotta”.
Natomiast zdecydowany, stanowczy – „Nie, nie, nie, nie muszę słuchać już żadnych twoich rad…” jest numer pod tytułem „Kastaniety”, czyli o szukaniu swojego własnego rytmu w życiu, tej właściwej drogi.
Tuż przed końcem znowu mała przerwa, tym razem to „Wiosenny deszcz”. Bardzo miło posłuchać takiej muzyki. Atutem jest to, że trwa prawie 2 minuty. Robi się naprawdę magicznie…
I na koniec utwór „Bez nas”. Oryginalny, barwny, można powiedzieć, że to zakończenie z przytupem.:)

Album „Suma wszystkich dźwięków” oceniam wysoko. To naprawdę wspaniały debiut. Jest to moje pierwsze spotkanie z Ptakovą, ale przyznaję, że już od pierwszych dźwięków wiedziałam, że to będzie doskonałe. I nie pomyliłam się. Warstwa muzyczna, liryka i wokal – nie mam się do czego przyczepić. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i… mam kolejny krążek do słuchania. A Was serdecznie zachęcam do posłuchania najnowszego albumu „Suma wszystkich dźwięków”, niech Wam umila ten trudny czas! 🙂

product-image

Ptakova "Suma wszystkich dźwięków"

8.8

Co o tym sądzisz?

Podekscytowany
1
Szczęśliwy
0
Kocham
0
Nie wiem
0
Raczej słabo
0

You may also like

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Więcej w:Newsy