AlbumyNewsyPOPRecenzje

[2020] Sasha Sloan “Only Child”

Sasha Sloan wykorzystuje pop, by opowiadać historie z życia samozwańczej “sad girl”. Treść Only Child niesie za sobą ciężar, który może przytłoczyć, zasmucić, jak i również sprawić nam efekt oczyszczający nasze emocje. Tutaj dzieje się wiele i niewiele, zależy z której strony na niego patrzymy.

Na początek taka uwaga – nawet nie włączaj tego albumu bez zamiaru pełnego skupienia, bądź tekstami przed sobą – to nie będzie miało sensu. Sasha słynie przede wszystkim z perfekcyjnych tekstów, do których ludzie mogą się odnieść i poczuć to samo. Utożsamianie się z artystą jest jedną z najbardziej cennych uroków muzyki.

Sloan być może liczy na jakiś mały hit viralowy, ponieważ muzycznie przeszła faktycznie w nieco bardziej przystępną stronę, tę która najlepiej może się sprzedać. Kto wie, czy TikTok nie wyłowi jakiejś nowości z albumu i dostanie swoje 5 minut.
Forma jest bardzo prosta, a nawet wydawałoby się, że słabo i tanio. A ja słuchając po raz pierwszy bez zaangażowania prędko się znudziłem. To był mój błąd. Magicznie się stało tak, że po czytaniu tekstów i skupieniu się na wokalu artystki nagle miałem łzy w oczach.

Krążek rozpoczyna się ,,Matter To You”, gdzie mówi nam o dziwnym przeczuciu, że jest osobą, która nie ma znaczenia dla reszty świata. Świadomość tego potrafi przytłoczyć, jednak ma ona kogoś wyjątkowego “The world’s so big and I’m so small/The ocean’s deep as the sky is tall/Sometimes, I feel like I’m nobody at all/(…)/Make me feel/Like I matter, you do/’Cause I know I mattеr to you, ooh
Następnie przechodzi do marzycielskiego gdybania, co by było gdyby miała rodzeństwo. Tytułowy utwór ,,Only Child” pokazuje stronę Sashy, w której dzieciństwo nie było idealne. Kłótnie rodziców, złamane serca, doświadczenia przyczyniające się do jej cierpienia, a ona w tym wszystkim samotna “When our parents fight, we’d just smile/It gets lonely being an only child”.

O swoich kompleksach, wstydliwości własnego ciała opowiada w ,,House with No Mirrors”.
Utwór ,,Lie”, który również jest pierwszym singlem zapowiadającym krążek, wybrzmiewa najbardziej komercyjnie i czuć, że miała nadzieje na niemały radiowy hit.

Lecz dalej już wraca do swojego stylu wraz z hipnotyczno-subtelnym ,,Hypochondriac”, gdzie śpiewa o zmianach w stosunku do własnego zdrowia przed chłopakiem oraz w trakcie relacji. Jest to piękny moment o sile prawdziwej miłości, kiedy trzeba wesprzeć drugą połówkę.

,,Is It Just Me?” nie wypada tak świetnie na tle pozostałych, to po prostu zbiór niepopularnych opinii zapakowany w kompozycję, która niestety czuję się bardziej od treści.
Jedną z moich ulubionych pozycji jest ,,Santa’s Real”, ponieważ tam w prosty i bez ogródek Sasha spisuje krzywdy, nierówności, oraz potwory spod łóżka na ulicy, panujące w naszym świecie. Z łzami w oczach przechodzi z dziecięcego strachu, do dojrzałości, gdzie musi zmierzyć się z prawdziwym złem “When I would go to sleep, I’d always say, “Mom/Keep the door open and please leave the light on”/’Cause I thought monsters lived under the bed/That’s before I knew they walk the streets instead”.

Dwa utwory, przy których mocno się wzruszyłem to ,,Someone You Hate” oraz ,,Until It Happens To You”. Pierwszy z nich jest wspomnieniem o byłym chłopaku, a muzyka jakoś po raz pierwszy tworzy na albumie perfekcyjny popowy utwór. Choć nadal największy zachwyt mam nad refrenem “I went from/Someone you held, you held when you were lonely/Someone you called, you called your one and only/I threw it all away/I went from someone you love/To somеone you hate”. I myślę, że zasługuje na więcej uwagi.
Ten drugi z kolei również doprowadza mnie do łez, lecz na zupełnie innym poziomie. Szczerość i prawda jaka bije z niego sprawia, iż mogę tylko kiwać głową na tak, bowiem przeżyłem to i wiem, jak ludzie do tego podchodzili. Bardzo ciężka sprawa – pięknie opisana “You can say you’re sorry a million times/But even if you try, try to sympathize/You won’t be the one picking up the pieces

Ostatni utwór z płyty ma dla mnie znaczny wydźwięk, niż zwykłe oznajmienie światu, że bohaterka stanęła na nogi. ,,High School Me” bez problemu może opisywać moje własne doświadczenia z dorastaniem i szukaniem siebie. Nie do końca wierzę, że tym utworem pożegnała się z demonami przeszłości, natomiast tworzy rewelacyjne zakończenie, jakiego potrzebowała cała ta wiązanka opowieści. Zresztą Sasha sama potwierdza sobie oraz nam świadomość tego, że nigdy nie będzie tylko szczęście ją otaczało “I won’t say it all gets better/But fifteen doesn’t last forever”.

Debiutancki album Sashy Sloan, który może otworzyć przed nią drzwi do wielkiego muzycznego świata może sprawdzić się całkiem dobrze, choć nadal nie rezygnuje ze swojego prostego, a pięknego stylu. Dla wielu jej twórczość nie będzie niczym wartym takiego zachwytu, lecz czasem potrzebujemy kogoś kto przez słuchawki powie nam to co my sami czujemy. Bez metafor, bez kombinacji, po prostu. I tak po prostu mi się ten album podoba.

product-image

Sasha Sloan - Only Child

7.8

Co o tym sądzisz?

Podekscytowany
0
Szczęśliwy
0
Kocham
0
Nie wiem
0
Raczej słabo
0
Miłosz
Zapalony "nerd" muzyczny, który bez przerwy odkrywa artystów w celu urozmaicenia swojej biblioteczki na Spotify oraz na półce.

    Sprawdź koniecznie:

    Zostaw komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

    Więcej w:Albumy

    Następny artykuł: